• ostatnia aktualizacja: 27-11-2018
Pierwszy raz trafiłem na Górę Gradową w połowie liceum, kiedy w klubie "Kaponiera" organizowane były tzw. połowinki mojego rocznika. Dopiero trzy lata później (w 2005 r.) pojawiłem się w tym miejscu ponownie, ale po raz pierwszy, by lepiej poznać i pracować (choć bezpłatnie, w ramach wolontariatu). Pilnowałem i oprowadzałem jednocześnie po skromnej wystawie zorganizowanej w Baterii Moździerzy. Dzięki Pani Grażynie Pilarczyk (ukłony!), wówczas dyrektorce Parku Kulturowego Fortyfikacji Miejskich "Twierdza Gdańsk" (w latach 2002-2013 nazwa obecnego Hevelianum) miałem możliwość spojrzenia na to niezwykłe miejsce z innej perspektywy. Poznałem wówczas kapitalnych ludzi, zafascynowała mnie historia Góry Gradowej, zwiedziłem zakamarki fortu.
 
To był więc pierwszy, prawdziwy raz, kiedy Góra Gradowa mnie "złapała".

Drugie podejście do Góry Gradowej to lata 2008-2009, kiedy pod koniec studiów zacząłem pracować (początkowo na pół, następnie na pełen etat) w PKFM "Twierdza Gdańsk". Dyrektorem był już wtedy Pan Przemysław Guzow. Wszedłem do zespołu realizującego etap IA "Centrum Hewelianum". Bylem współodpowiedzialny za szeroko pojętą historię i w pewnym sensie promocję. Dziesięć lat temu zacząłem już systematycznie badać zbiory archiwalne i biblioteczne, także w Niemczech, by zgromadzić wiele nowych danych, uzupełnić i zweryfikować istniejące w obiegu informacje. Udało się, czego efektem była m. in. obroniona w połowie 2009 r. praca magisterska poświęcona dziejom fortu Góry Gradowej (lata 1814-1945).

W 2018 r. powróciłem na Górę Gradową po raz trzeci. I choć oczywiście w tak zwanym międzyczasie niejednokrotnie pojawiałem się w tym miejscu, pisałem artykuły czy niewielkie opracowania, to jednak dopiero teraz mogę śmiało powiedzieć, że faktycznie znów jestem obecny w Hevelianum (ta nazwa obowiązuje od niedawna dla Centrum Hewelianum). Pod koniec października wszedłem w skład nowej Rady Programowej Hevelianum. Liczy ona łącznie 12 osób. Dodatkowo w zeszły piątek zostałem wybrany na zastępcę przewodniczącego Rady, którym został (po raz kolejny) prof. Edmund Wittbrodt. To dla mnie zaszczyt i naprawdę szalenie ciekawe wyzwanie, by tym razem służyć Hevelianum z innej, niż dotychczas, perspektywy.
 
A jak ta praca na rzecz Hevelianum będzie się prezentowała? Dla Góry Gradowej rozpoczyna się teraz nowy, ważny etap.      W bieżącym roku opracowano nową koncepcję działalności, oddano do użytku pięknie zrewitalizowaną (w dosłownym tego znaczeniu!) Wozownię Artyleryjską, rozpisano przetarg na podziemne planetarium, przeprowadzono szereg innych projektów. Niedługo Hevelianum mocniej zaistnieje "na zewnątrz", poza Górą Gradową, żeby wspomnieć choćby o Domu Zdrojowym w Brzeźnie. Mogę uchylić rąbka tajemnicy, że szykuje się wydanie także co najmniej jednej, nowej pozycji poświęconej historii tego niezwykłego, położonego w centrum miasta, miejsca.
 
Niebawem też (z początkiem grudnia) rusza nowy kurs dla przewodników, w którym też będę miał niewielki udział (szczegóły TUTAJ). Rejestracja trwa do 26 listopada (o ile nie zabraknie wcześniej miejsc).

Zachęcam Państwa (zawsze!) do spaceru po Górze Gradowej, zainteresowania się ofertę Hevelianum i śledzenia kolejnych projektów, które będą przez tą jednostkę budżetową Miasta Gdańska realizowane. Nie omieszkam o nich także informować.
 
Na koniec - jako ilustrację zamieszczam zdjęcie wykonane przeze mnie ponad 10 lat temu, w czerwcu 2008 r., jeszcze przed otwarciem pierwszej wystawy w ramach etapu IA Centrum Hewelianum.

Schrony na Wysokim Czole Kurkowym, czerwiec 2008 (fot. J.Daniluk)